Wakacyjny Wywiad #8

Jako przedostatnia na pytania odpowiedziała Cora. Zapraszam do lektury!




1. Rozpoczęcie przygody z pisaniem - kiedy i dlaczego?
Bardzo dawno temu. Właściwie przeróżne historie na temat przeczytanych książek, obejrzanych filmów czy ciekawych osób wymyślam, od kiedy pamiętam. Jednak dopiero kilka lat temu zaczęłam je zapisywać, bo doszłam do wniosku, że skoro inni to robią, to ja też mogę spróbować.


2. Jak wyglądały Twoje początki z pisaniem? Było ciężko znaleźć i zachęcić czytelników do przeczytania Twojego dzieła?
Swoje pierwsze opowiadanie publikowałam na jednym z tematycznych forów literackich, a że kręciło się tam sporo osób, bardzo szybko zyskałam czytelników. Potem wszystko działało już siłą rozpędu.

3. Czy w swojej karierze autorki opowiadań pojawiały się momenty kryzysowe kiedy chciałaś, ot tak zrezygnować z bloga?
O, tak, wielokrotnie. Fanfiki to chyba jedyna forma pisania, która umożliwia tak szybki i bezpośredni kontakt autora z czytelnikami. I właśnie dlatego lubię je pisać – żeby wiedzieć, co myślą odbiorcy i jak reagują na różne pomysły. A kiedy tych informacji pojawia się mało albo wcale, to często czuję się zniechęcona. We wrześniu ubiegłego roku byłam naprawdę bliska tego, żeby rzucić to, co akurat piszę, ale kiedy chandra mi przeszła, wróciłam. Bo sama jestem ciekawa, jak ta historia właściwie się zakończy. :)

4. Jak znajdujesz czas na pisanie?
Piszę praktycznie w każdej wolnej chwili, a najlepsze pomysły na fabuły, a potem na sceny i dialogi przychodzą mi do głowy w autobusach.

5. Które ze swoich opowiadań najbardziej lubisz? Co Ci się w nim najbardziej podoba?
Zawsze najbardziej lubię to opowiadanie, które właśnie piszę. Obecnie jest to "Tylko fotografia". A co mi się w nim podoba? Przede wszystkim sposób, w jaki zbudowałam głównych bohaterów i to, co ich łączy.

6. Czy w porównaniu z rozpoczynaniem opowiadania, w trakcie (pisząc 10 lub kolejny rozdział), masz większą wenę twórczą i zapał do pisania, czy nie?
Zawsze jest tak, że na początku pisze się najłatwiej, bo pomysł jest nowy i ekscytujący, a potem robi się z tego coś w rodzaju obowiązku i trudniej znaleźć w sobie ten początkowy zapał – dlatego wiele osób rozpoczyna opowiadania, a potem je porzuca. Ja z reguły kończę to, co zaczęłam.
Inna sprawa, że zawsze opisuję wydarzenia po kolei, a niektóre fajne sceny mam wymyślone już wcześniej i cieszę się na samą myśl o tym, że niedługo będę miała możliwość nadania im realnego kształtu. I to mnie bardzo motywuje.

7. Skąd czerpiesz inspiracje? Masz pomysł na tekst lub jego wizję, kiedy zaczynasz pisać rozdział?
Nie mam pojęcia, skąd mi przychodzą ogólne pomysły na fabuły – po prostu się pojawiają i zaczynają męczyć. :) Jak męczą wystarczająco długo, to biorę się za pisanie. (Zanim zaczęłam pisać "To tylko fotografia", przez dwa miesiące czekałam aż przejdzie mi ochota, ale jak widać, nie przeszła.).
A na serio – czasem wystarczy jedna piosenka, jedno skojarzenie, kilka wypowiedzianych przez kogoś słów i zarys historii jest już gotowy. I zwykle, kiedy zaczynam pisać, mam wymyślony początek i mglistą wizję zakończenia. Nauczona doświadczeniem, nawet nie staram się zawczasu wymyślać środka, bo zaraz się okazuje, że to, co mi przychodziło wcześniej do głowy, z jakiegoś względu nie pasuje do historii albo do bohaterów. Czasem zdarza się, że już w trakcie pisania wywracam fabułę o 180 stopni. W "Fotografii" też to zrobiłam. Nawet dwa razy. :)
Natomiast za rozdział biorę dopiero wtedy, kiedy już go z grubsza wymyślę i wiem, jakie sceny mają po sobie następować. Co oczywiście nie oznacza, że ślepo trzymam się tego planu.
Mówiąc krótko – moje pisanie to jedna wielka improwizacja. :)

8. Spotkałaś się kiedykolwiek z ostrą krytyką? Jak komentowane są Twoje opowiadania?
Tak, moje pierwsze próby zostały skrytykowane dosyć ostro, ale absolutnie słusznie. Potem już raczej nikt nie zarzucał mi nieumiejętności pisania, za to zdarzyło się kilka dyskusji dotyczących postępowania i charakteru bohaterów.
W ogóle moje opowiadania komentowane są różnie, w zależności od tego, czy ktoś się utożsamia z postaciami i rozumie ich zachowanie, czy też uważa, że robią głupio i ktoś powinien nimi potrząsnąć. Jednak komentarze pozytywne zawsze przeważały.

9. Co sądzisz o spamowaniu? Tolerujesz to, gdy ktoś wklei spam pod Twój rozdział, zamiast do specjalnej zakładki?
Nie przeszkadza mi. Przeważnie zaglądam do reklamowanego opowiadania.

10. Co czujesz podczas zakończenia opowiadania? Ulgę czy smutek?
Z jednej strony ulgę, że już nareszcie koniec, ale z drugiej smutek, bo zżywam się ze swoimi bohaterami i przykro mi, kiedy muszę ich  pożegnać.

11. Jakiego sportowca najbardziej cenisz i za co? Czy wykorzystałaś już jego osobę do któregoś ze swoich dzieł jako głównego bohatera?
Wielu, ale teraz wymienię oczywiście Dawida Kubackiego. Za upór i determinację w dążeniu do celu i za umiejętność podnoszenia się po porażkach. I tak, wykorzystałam jego osobę w swoim opowiadaniu. W ogóle uważam, że

12. Skąd pomysł na nick?
Koralina to bohaterka jednej z książek Neila Gaimana.

13. Czytasz opowiadania o tematyce sportowej? Jeżeli tak, jakie jest Twoje ulubione?
Tak, czytam. Przede wszystkim te o skoczkach. Lista ulubionych byłaby naprawdę długa. ;)

14. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
"Nigdziebądź" Neila Gaimana.

15. Co sądzisz o spisach, listach i katalogach opowiadań (nie tylko sportowych), których ostatnio jest pełno?
Jeśli są dobrze i solidnie prowadzone, bywają przydatne.

16. Czy sama wykonujesz szablony na swoje blogi?
Tak, ale to nic skomplikowanego, po postu korzystam z możliwości oferowanych przez blogspota.

17. Masz jakieś niezrealizowane pomysły na opowiadania?
Mam pomysł na drugą cześć "Fotografii", ale już wiem, że z braku czasu raczej nie dam rady go zrealizować.

18. Czy chcesz związać swoją przyszłość z pisaniem?
Próbuję. :)

19. Co poradziłabyś autorkom, które jeszcze nie mają własnego stylu pisania i dopiero próbują swoich sił w pisarskim światku?
Przede wszystkim, aby zawsze pamiętały, że  krytyka, szczególnie ta konstruktywna, wcale nie jest zamachem na osobę autora. Co więcej, bez niej bardzo trudno się rozwijać – same nie jesteśmy w stanie przeskoczyć własnych ograniczeń, więc dobrze, jeśli ktoś spojrzy na nasze dzieło obiektywnie i z zewnątrz.
Pozdrawiam
C.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz